WAKACYJNE FESTIWALE OCZAMI I USZAMI WELOVETRANCE.PL | WeLoveTrance.pl
 


 
strona główna  



WAKACYJNE FESTIWALE OCZAMI I USZAMI WELOVETRANCE.PL

Ostatni weekend spędziliśmy na obserwowaniu i słuchaniu internetowych transmisji z trzech wydarzeń w trzech różnych europejskich krajach. Belgijski Tomorrowland, brytyjski GlobalGathering oraz polski Sunrise Festival. Zdecydowanie najwięcej transowych brzmień można było usłyszeć oglądając transmisję z transowej sceny GlobalGathering, nazwanej Godskitchen Fusion Cube. Belgowie nie pokazywali co prawda transowej sceny, ale za to można było obejrzeć kilkadziesiąt minut występu dja numer 1, czyli Armina van Buurena z nietypowym wejściem, ale o tym za moment. Organizatorzy Sunrise Festival w tym roku postanowili zmienić dotychczasową koncepcję imprezy i po raz pierwszy zupełnie zrezygnować z muzyki trance, zastępując ją popularnymi ostatnio na świecie big roomami.

TYDZIEŃ KRÓLEWSKICH DZIECI

Na początku ubiegłego tygodnia cały świat emocjonował się przyjściem na świat potomka brytyjskiej księżnej Kate. Kilka dni później, w sobotę 27 lipca, tuż po 23:30 oczy tym razem całego transowego świata zostały skierowane ku Arminowi van Buurenowi, który wchodząc za konsoletę festiwalu Tomorrowland, gdzie zagrać miał seta zamykającego sobotnią imprezę, oznajmił iż właśnie wraca ze szpitala, w którym jego żona urodziła syna. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi na żywo oraz kolejnych kilkaset tysięcy na youtube zobaczyło wzruszonego tatusia, który ocierał łzy z twarzy i zadedykował swojego seta nowonarodzonemu synkowi. Portale społecznościowe natychmiast zostały zasypane tą informacją i gratulacjami skierowanymi w stronę Armina.



Przyćmił tym samym piątkowy występ Tiesto na Tomorrowland, podczas którego holenderski weteran klubowy, obracający się od dłuższego czasu w zupełnie innych klimatach muzycznych niż kiedyś, postanowił przypomnieć klubowiczom swojego nieśmiertelnego klasyka "Adagio For Strings" oznajmiając przez mikrofon, że właśnie gra w tempie 140 uderzeń na minutę. Chwilę później przyspieszył jeszcze bardziej, grając numer hardstylowy. W internecie krążą głosy, że wmiksowanie transowego klasyka w big roomowego seta oraz wcześniejsza informacja o tym, że Tiesto planuje stworzyć transowy numer wspólnie z M.I.K.E, to próba zyskania dodatkowych głosów od wielbicieli muzyki trance w niedawno rozpoczętym głosowaniu DJ Mag Top 100 DJs. Niezależnie od tego jaka jest prawda, machina ruszyła, a internauci uwielbiają dyskutować i podsycać dodatkowo atmosferę swoimi komentarzami.

PUT YOUR F****N HANDS UP!

Wspomnieliśmy wyżej, co powiedział Armin, co powiedział Tiesto. No właśnie... w ostatni weekend nie dało się nie usłyszeć (pomijając transmisję z GlobalGathering), że dje ostatnio co raz częściej sięgają po mikrofon. Armin to akurat jeden z nielicznych przykładów transowego dja, jednak słuchając transmisji z big roomowych setów na Sunrise Festival i Tomorrowland prawie każdy set był "zagadywany". Wielu polskich klubowiczów jeszcze niedawno uważało, że jeśli ktoś ma chwycić za mikrofon na imprezie, może to być tylko DJ Kris, który wie najlepiej jak to robić. Sety różnych artystów w ostatni weekend pokazały, że mikrofon to bardzo ważny element występu. Jak zawsze, również i w tym przypadku znajdą się zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy używania mikrofonu. Pytanie brzmi - czy muzyka nie może obronić się sama?



Transowi dje od pierwszej do ostatniej minuty starają się porywać do zabawy tylko i wyłącznie muzyką. Zdarzy się, że do pomocy wykorzystują zdobycze techniki typu tablet lub ekran za konsoletą, na których wyświetlane są napisy. Niektórzy skupiają się tylko na miksowaniu, inni zagrzewają do oklasków, podnoszą ręce i słuchawki w górę, układają dłonie w kształt serca. Wśród djów grających big roomy i podobne klimaty muzyczne, panuje natomiast moda na okrzyki. W miniony weekend najczęściej powtarzanym hasłem zarówno na festiwalu w Polsce jak i w Belgii, było "Put your f***in hands up!". Pojawiło się też kilka innych form interakcji z klubowiczami, na przykład prośba o zdejmowanie t-shirtów przez męską część parkietu i wymachiwanie nimi lub kucanie przy ziemi w czasie breakdownu, aby powstać wraz z pierwszym uderzeniem bitu. Do festiwalowych zabaw zaliczają się również takie atrakcje jak oblewanie szampanem czy "pływanie" na pontonach wśród klubowiczów. Cały czas mówimy o djach, u których nie spotkamy raczej transu w setach. DJe trudniący się wymienionymi wyżej atrakcjami często nie dbają za bardzo o płynne przejścia między utworami w secie, a często wręcz wyciszają jeden utwór aby po chwili okrzyków włączyć drugi, tak zwaną metodą winampową.

STAN TRANSU CZY WIELKIE SHOW?

Ostatnio na naszym rynku co raz mniej transowych eventów, a te, które kiedyś za takie były uznawane, jak w dużej części opisywany Sunrise Festival, postawiły na big room. Co na to ludzie? Wielu ludzi było zbulwersowanych ostatecznym line-upem tegorocznej imprezy w Kołobrzegu, jednak frekwencja pokazała, że sympatyków big roomowego grania jest bardzo dużo. Dlaczego? Bo takie są trendy na świecie? Bo ludzi znudziły już transowe sety, w których dj "tylko" gra i nie rzuca w nich tortem? Po części pewnie tak. Inna sprawa, że organizatorzy wypuszczając do sprzedaży pierwszą pulę biletów nie poinformowali, że trance w tym roku na imprezie nie zagości wcale, a każdego roku na kołobrzeskim parkingu przed amfiteatrem pojawiało się co najmniej kilku zagranicznych przedstawicieli tego gatunku.



Rynek polskich eventów z muzyką trance lata świetności ma już za sobą. Po kilka, a w niektórych przypadkach nawet kilkanaście razy gościły najbardziej znane nazwiska, natomiast jeśli zapraszani są ci, którzy dopiero rozpoczynają karierę lub z jakiegoś powodu nie zostali jeszcze zabukowani na imprezę w Polsce, to rozpoczyna się fala narzekań i prośby żeby zaprosić kogoś bardziej znanego. Znudzenie imprezowiczów powtarzalnością line-upów, powtarzającymi się efektami wizualnymi, wyglądami scen i słabą organizacją wydarzeń doprowadza do ich odwoływania i wycofywania cyklicznych projektów, które odbywały się sukcesywnie każdego roku, jak chociażby bydgoskie enTrance. W sezonie wakacyjnym ze znanych imprez promujących muzykę trance został jedynie Electrocity Festival, odbywający się w Lubiążu w sierpniu. GlobalGathering przepadł bez śladu, również Summer City Festival, który został zorganizowany w miejscu tego pierwszego rok temu. Czy w przyszłym roku możemy spodziewać się zniknięcia muzyki trance z Electrocity? Oby nie. Fanom transowych uniesień pozostaje jeszcze uzbroić się w cierpliwość i wybrać się w październiku do Poznania na drugą edycję Electik Music Festival.



Czy transowi dje będą musieli zmienić swoje występy pod kątem większego show? Czy Armin ze swoim projektem będzie chciał jeszcze do nas wrócić? Czy znajdzie się tylu chętnych, aby zapełnić po brzegi halę? Czy trance jeszcze się w Polsce odrodzi? Miejmy nadzieję, że polscy klubowicze nie będą zmuszeni jedynie do zagranicznych wyjazdów, aby posłuchać trance w dużych halach czy na open-airach. Miejmy nadzieję, że kolejne miesiące przyniosą zmiany na lepsze. Tego życzymy Wam, djom i sobie.

tekst: MG

 

 

    96 k | 192 k 96 k | 192 k 96 k | 192 k

Kontakt z serwisem Copyright © 2008 - 2017 WeLoveTrance  
statystyka