EKSKLUZYWNIE Z... JOCHEN MILLER | WeLoveTrance.pl
 


 
strona główna  



EKSKLUZYWNIE Z... JOCHEN MILLER

Zdecydowana większość klubowiczów bawiących się na tegorocznej edycji enTrance stwierdziła, że ten pan zagrał najlepszego seta. Trudno się z tym niezgodzić, mając w pamięci wielką euforię na parkiecie Hali Łuczniczka z każdym kolejnym utworem serwowanym przez Jochena Millera z konsolety przypominającej wielki gramofon. Co sądzi o polskich imprezach, klubie Matrixx oraz Habbo Hotel, dowiecie się z wywiadu przeprowadzonego tuż przed występem na enTrance 2010. Zapraszamy do lektury!



Jak Twój nastrój przed setem?
Już się nie mogę doczekać aż zacznę! Długo czekałem na ten event.

Grałeś już na enTrance cztery lata temu. Świetnie, że zagrasz również na tej edycji!
Tak, grałem na enTrance w 2006 roku. Cieszę się, bo wiem czego mogę się spodziewać. W zeszłym roku zagrałem również na Sunrise Festival. Muszę przyznać, że w Polsce ludzie zawsze świetnie się bawią, dlatego czekałem na tę imprezę. Po prostu wiem, jak to jest grać w Polsce. Wiem też, co się ludziom podoba.

Początki Twojej kariery... Twoi rodzice byli właścicielami dyskoteki w Holandii i to właśnie w tym miejscu stawiałeś pierwsze kroki jako DJ. Czego się tam nauczyłeś oprócz grania?
Nauczyłem się grać dla ludzi, tego jak dobierać odpowiednie kawałki. Kiedy robiło się pusto na parkiecie, tata kazał mi tak zagrać, żeby znów zrobiło się pełno. To była dobra szkoła. Właściwie to wciąż korzystam z tego, czego się tam nauczyłem: jak gram jakiś numer i widzę, że kawałek powiedzmy szału nie robi, to kolejny numer jest w innym klimacie. Poza tym granie długich setów. Ja grałem sześciogodzinny set co tydzień. A granie długich setów uczy, jak się je właściwie buduje. Zdecydowanie było to dla mnie świetne doświadczenie.

Naturalnie nie każdy ma taką możliwość, ale są inne sposoby na poznanie tajników sztuki DJ'ingu. Słyszałeś kiedyś o kursach dla DJ'ów? Co o tym myślisz?
Słyszałem, są one również dostępne w Holandii. Świetna sprawa! Tyle, że na takim kursie uczysz się tylko miksować, a dobry DJ wyróżnia się od innych tym, że potrafi zagrać odpowiednie kawałki w odpowiednim momencie. Tego raczej się nie nauczysz w DJ school, to wymaga praktyki. Ale techniczną stronę można tam dobrze opanować.



Twierdzisz, że ważnym punktem w Twojej karierze były Twoje częste występy w Matrixx. Dlaczego?
Dlatego, że Matrixx to właściwie najlepszy klub w Holandii i to od lat. Można tam posłuchać różnych gatunków muzycznych, np. house i hardcore. Imprezy trancowe odbywają się co drugą sobotę miesiąca. Trance Classics to imprezy godne polecenia - zawsze wtedy klub jest pełen, panuje świetna atmosfera, grane są numery z lat '99 do 2002 włącznie. To był też czas kiedy Matrixx przeżywał swoje najlepsze lata. Dla wielu te wieczory są zawsze wyjątkowe.

Powiedziałeś, że jesteś prawdziwym "DJ'em publiczności". Jak należy to rozumieć?
To znaczy, że staram się dać ludziom to, czego w danym momencie ode mnie oczekują. To znaczy również, że nie zagram trudnego seta, o którym ludzie pomyślą: "Co to ma być?!" Trzeba obserwować reakcje ludzi, czy dany kawałek im się podoba. Jeśli tak, to można dalej grać w tym klimacie. Jeśli nie, to należy spróbować czegoś innego. W tym sensie jestem "DJ'em publiczności", bo zwracam uwagę na to, co chcą usłyszeć ludzie.

Jesteś DJ'em, który gra dla publiczności, ale zdarzyło się, że zagrałeś dla niezupełnie prawdziwych klubowiczów. Mam na myśli Twój występ w Habbo Hotel. Możesz nam coś więcej o tym powiedzieć?
Tak, to bardzo interesujące. Habbo Hotel to holenderska strona internetowa, popularna wśród dzieci w wieku 12-16 lat. Strona funkcjonuje na zasadzie wirtualnego hotelu - zalogowani użytkownicy dostają własny pokój i nawiązują nowe znajomości. Habbo Hotel skupia około 800 000 członków. Są to młodzi ludzie, którzy niedługo wkroczą w nowy etap, więc cieszę się, że już wcześniej poznają mnie i moją muzykę. Co więcej, uważam, że to było ciekawe wyzwanie. Fajnie było tego doświadczyć. To było coś zupełnie innego!

Da się zauważyć, że granie dostarcza Ci wiele przyjemności i satysfakcji. A produkowanie? Zacząłeś produkować z tego względu, że uważasz, że tak trzeba, bo to rodzaj Twojej "wizytówki"?
Przede wszystkim dlatego, że zdaje sobie sprawę, że to moja "wizytówka", ale również dlatego, że sprawia mi to wiele radości.



Jak wygląda Twoja wizytówka?
Dobre produkcje (śmiech). To bardzo ważne. Produkcje, które trafiają do szerokiego grona odbiorów, tak mi się przynajmniej wydaje. Przyjemne melodie itd. Moja muzyka podoba się zarówno moim rodzicom, jak i moim 12-letnim kuzynom. Można więc mówić o szerokiej grupie docelowej. Jednak przede wszystkim kawałek musi się sprawdzić na parkiecie. Chce zawsze wypróbowywać moje produkcje w kulminacyjnym punkcie seta - jeśli się spodobają, to osiągnąłem swój cel.

Chętnie współpracujesz z innymi producentami. Ostatnio w szczególności z Benno z Rank1. Dlaczego właśnie z nim?
Ja i inni DJ'e/producenci uważamy, że jest najlepszym producentem wszechczasów. Bez dwóch zdań! Benno stworzył wiele światowych hitów, również wspólnie z Arminem van Buurenem. Wiele się od niego nauczyłem i mogę to teraz wykorzystać we własnych produkcjach, remixach. Bardzo dobrze mi się z nim współpracuje, wciąż pojawiają się nowe, dobre produkcje.

Produkowałeś swojego czasu także z Corem Fijnemanem...
Tak. Z Artento Divini mamy także wspólne produkcje na koncie. Ta współpraca wciąż dobrze nam się układa, ale teraz bardziej koncentruję się na produkcji własnych kawałków, które mają pojawić się na moim albumie.

To właśnie chciałam usłyszeć! Powiedz coś więcej.
Domyślam się (śmiech)! Album ma wyjść pod koniec roku. Na razie jesteśmy na etapie rozważania dostępnych możliwości. Mamy wiele pomysłów, nad którymi się zastanawiamy. Póki co żadnych konkretnych planów. Ale mogę Cię zapewnić, że intensywnie nad tym pracujemy.

Na Twoim myspace można przeczytać, że masz w planach założenie własnego labela, czy to prawda?
Tak, ale w sumie to pomysł sprzed lat. Trochę przedawnione to info (śmiech). Ten plan się nie powiódł głównie z powodu downloadu przez internet. Ale wydaje mi się, że mógłbym wykorzystać swoje nazwisko w inny, równie fajny sposób. Kiedy będę już starszy i przestanę grać, to wydaje mi się fajnym pomysłem, żeby przekazać dobrze rokującym młodym DJ-om moje własne doświadczenia związane z podróżowaniem i radzeniem sobie z różnymi sprawami. Mógłbym wykorzystać własne znajomości, aby ich wprowadzić w świat muzyki klubowej. Bardzo bym się cieszył, gdyby się to udało. Ale tak szybko to nie nastąpi, bo sam zamierzam grać jeszcze parę ładnych lat.

Czego możemy się spodziewać po kompilacji enTrance Presents High Contrast mixed by Rank 1 & Jochen Miller?
Według mnie to udana kompilacja. Mój mix brzmi jak typowy Jochen Miller - przebojowo i trancowo. Jest fajna również z tego względu, że zrobiliśmy wspólnie z Rank1 hymn enTrance, co mnie bardzo cieszy. Poza tym jestem ciekawy jak ona wygląda, jeszcze nie miałem jej w rękach, więc dobrze, że można ją dzisiaj tutaj kupić (śmiech).



Masz córeczkę. Jak godzisz ojcostwo z DJ'ingiem i produkowaniem?
W ciągu tygodnia staram się wykonywać moją pracę. Rano odwożę córkę do przedszkola, a potem jadę do studia, gdzie do 22 pracuję nad nowymi produkcjami. Moi rodzice również się nią zajmują. Raz w tygodniu jest "dzień z tatą". Wtedy mamy czas tylko dla siebie, robimy to na co mamy ochotę - gramy, bawimy się itd.

Jak córeczka ma na imię?
India.

To przecież tytuł Twojej znanej produkcji! Czy India jest Twoją inspiracją?
Tak, to międzynarodowy release. Podobało mi się to imię i pasowało też do niej. Dlatego tak to zrobiliśmy.

Puszczasz jej czasami trancowe kawałki?
Tak, zna parę. Mówi "ładna ta piosenka!", a na koniec breakdownu pyta: "to już tato?". Szybko to załapała.

Dziękuję bardzo za wywiad i życzę sukcesów!
Nie ma sprawy i do zobaczenia następnym razem!



Wywiad przeprowadziła i przetłumaczyła dla serwisu WeLoveTrance.pl Paulina Duszczak

 

 

    96 k | 192 k 96 k | 192 k 96 k | 192 k

Kontakt z serwisem Copyright © 2008 - 2017 WeLoveTrance  
statystyka