EKSKLUZYWNIE Z... UMMET OZCAN | WeLoveTrance.pl
 


 
strona główna  



EKSKLUZYWNIE Z... UMMET OZCAN

Kto bawił się w ubiegłym roku na Trance Energy w Holandii, z pewnością dostrzegł i usłyszał, który utwór wywoływał najbardziej żywiołowe reakcje klubowiczów. Do jakiego wydarzenia odwołuje się tytuł tej produkcji, jaki tytuł będzie nosiła jego najnowsza kolaboracja muzyczna i gdzie tak naprawdę się urodził - o tym wszystkim opowiedział nam Ummet Ozcan podczas holenderskiej imprezy Luminosity Beach Festival w pierwszy weekend lipca.



Jak się masz? Jak Ci się grało na Luminosity?
Super! Publiczność świetnie się bawiła! Ja zresztą też!

Powiedz jaka tu jest atmosfera i co tu się dzieje?
Atmosfera jest niepowtarzalna, ludzie dobrze się bawią, jest rewelacyjnie. Szczerze powiedziawszy nie zawsze tak to wygląda na imprezach w Holandii. Luminosity to impreza dla prawdziwych fanów muzyki trance, dlatego tak szaleją przy trance'owych numerach. Zazwyczaj jak gram, to jest mieszana publiczność - niektórzy lubią trance, inni techno. Tutaj jest idealnie, ludzie znają i kochają moje produkcje. To świetne uczucie!

Miłość odwzajemniona z tego co widziałam! Pokazałeś nam kilka razy serce.
Oczywiście, że Was kocham!

Masz dużo fanów w Holandii?
Ciężko powiedzieć, ale myślę, że jest ich całkiem spoko. Zagranicą też.

A gdzie grasz częściej - w Holandii czy za granicą?
W Holandii też gram, ale częściej chyba jednak za granicą. Ludzie inaczej się tam bawią, szaleją na parkiecie, tak jak na przykład w Polsce czy Anglii. Dlatego przyjemnie jest tam grać. Poza tym, to trochę dziwne, ale przeważnie jest tak, że najpierw musisz stać się popularnym za granicą, żeby cię docenili w rodzinnym kraju. Odwrotna kolejność, ale to nic nie szkodzi.

Wielu znanych djów twierdzi, że na chwilę obecną jesteś najszybciej rozwijającym się djem i producentem. Co Ty o tym myślisz?
Też mam wrażenie, że moja kariera szybko się rozwija. W końcu nie dalej jak w zeszłym roku wydałem numer "TimeWave Zero" - to moja pierwsza produkcja, która tak daleko zaszła.

Opowiedz nam tę interesującą historię związaną z tytułem "TimeWave Zero".
Ta nazwa od dłuższego czasu chodziła mi po głowie, chciałem nadać taki tytuł mojej produkcji. Wydaje mi się, że świetnie pasuje do tego numeru, a historia z TimeWave Zero jest bardzo interesująca. Chodzi tutaj o całą tę sprawę z końcem świata w 2012 roku. Wiele na ten temat można znaleźć w Internecie.

Czyli jeszcze dwa lata na zrobienie kariery?
Niestety tak. (śmiech)



Początek Twojej przygody z trancem zaczął się już ponad 10 lat temu - w 1999 roku wydałeś pierwszy release "Pump this party", zgadza się?
Tak, to stary numer, ale wtedy nie brałem tego na poważnie. Wszystko zaczęło się w 2007 roku.

To co robiłeś do 2007 roku?
Do tego czasu nie za bardzo wiedziałem co chciałabym robić, w którym kierunku pójść. Eksperymentowałem trochę z techno, trochę z trance. Jednak zauważyłem, że wszystko sprowadza się do melodii. Jak jest dobra melodia, to jest już pół sukcesu. Zrobiłem kawałek "TimeWave Zero" i od tego momentu wiedziałem, że to jest właśnie to, co chciałabym robić.

A tureckie melodie? Pochodzisz z Turcji, ma to jakiś wpływ na Twoją twórczość?
Myślę, że tak. Może nie jest to aż tak dostrzegalne, ale jakiś wpływ to ma na pewno. Jako słuchacz możesz tego nie zauważyć, ja jednak to widzę. To może być świadome lub nieświadome, sam nie wiem.



Chętnie się ludzie bawią w Turcji do muzyki trance?
W Turcji bardzo dużo ludzi wie, że stamtąd pochodzę i że jestem znany w Holandii. Poza tym wielu innych djów ma wiernych fanów w Turcji i często tam grają, więc myślę, że muzyka trance się tam świetnie rozwija i jest dobrze przyjmowana.

Zajmujesz się też tworzeniem programów, prawda?
Dwa lata temu zacząłem się tym zajmować. Na rynku jest wiele programów do tworzenia muzyki, ale jak z nich korzystałem, to nigdy nie mogłem zrobić kawałka dokładnie takiego, jaki miałem w głowie. Dlatego pomyślałem sobie, że mogę stworzyć własny program do robienia dźwięków. Dwa lata próbowałem, aż w końcu udało się.

Czyli jesteś djem, producentem, twórcą programów i jeszcze projektantem dźwięku. Jesteś bardzo kreatywny i ambitny!
Myślę, że kreatywność odgrywa bardzo ważną rolę w zawodzie, który wykonuje. Jako "sound designer" można zrobić dokładnie to, co się chce. W ten sposób tworzy się swój oryginalny dźwięk. Jak korzystasz z dźwięków innego sound designera, to jesteś od niego jakby uzależniony. A jeśli sam nim jesteś, to możesz tworzyć i robić, co tylko zechcesz. Oryginalny dźwięk! Mam nadzieję, że można rozpoznać, że dany utwór ja zrobiłem, bo o to mi w zasadzie chodzi.



A mieszanka stylu Ummeta i Sieda...? Sied van Riel już nam powiedział w wywiadzie, że Wasza produkcja będzie zaskoczeniem. Zdradzisz nam chociaż tytuł tego tajemniczego kawałka?
Hehe zgadza się, to będzie wybuchowa mieszanka mojego i Sieda stylu. A tytuł? Hmm...Nie wiem czy mogę już zdradzić...W zeszłym tygodniu wpadłem na tytuł do tej produkcji. (Ummet zwraca się do swojej dziewczyny i pyta - "Jak się nazywa mój nowy kawałek ze Siedem?") Nazywa się "Serendipity".

Co to znaczy?
To znaczy, że czegoś szukasz, a znajdujesz coś zupełnie innego. Dziewczyna Ummeta: Szukasz czegoś, ale znajdujesz coś innego, lepszego. Jesteś dlatego jeszcze bardziej szczęśliwy - szukałeś czegoś co potrzebowałeś, a znalazłeś coś, co przerosło Twoje najśmielsze oczekiwania.

Masz bardzo pomocną dziewczynę. Zawsze jest przy Tobie jak grasz?
Tak, zazwyczaj jeździmy razem.

Lubi trance?
Zdecydowanie tak.

Twoja najnowsza produkcja to...
"Vimana", wyjdzie za dwa tygodnie. Zagrał ją już Armin van Buuren w "A State of Trance".

Słyszałam, świetny numer! A najnowszy remix singla Armina "Full Focus" zrobiłeś na jego prośbę?
Tak, poprosił mnie o zrobienie remiksu jego nowej produkcji, co mnie oczywiście bardzo ucieszyło!

Nie masz jeszcze swojej audycji radiowej. Masz ją może już w planach?
Myślę nad tym. Chciałbym stworzyć coś, co będzie całkowicie odpowiadało mojej wizji. Nie chcę tak na szybko wymyślać nazwy mojego radioshow itd. Dlatego ze spokojem podchodzę do tej sprawy, jednak podkreślam, że intensywnie nad tym myślę.

Optymizm bije ci z oczu, cały czas się uśmiechasz, jesteś pozytywnie nastawiony do życia, prawda? Pomaga ci to w zawodzie dja i producenta?
Zdecydowanie tak, zawsze pozytywnie podchodzę do życia. Myślę, że to pomaga nie tylko w moim zawodzie. Często też chodzi o to, żeby porażek nie rozpatrywać jako porażki, ale pewne doświadczenie, z którego czegoś można się nauczyć.

Twoje uzależnienie od red bulla już chyba nie jest takie śmieszne, co?
Hehe! Jestem uzależniony od red bulla, ale też od muzyki.



Jesteś pełnoetatowym producentem, djem?
Wstaję rano i pracuję jako sound designer, producent czy dj - robię wszystko, co związane jest z muzyką. Muzyka zawsze mi towarzyszy.

Na koniec powiedz, czego możemy spodziewać się po Tobie w najbliższej przyszłości? Jakie masz plany?
Myślę, że duuużo będzie się działo. W przyszłym tygodniu lecę do USA, będę grał w Los Angeles. Sunrise Festival naturalnie - już nie mogę się doczekać! Generalnie będę grał na całym świecie - na większych i mniejszych imprezach.

Sunrise Festival. Co dla nas szykujesz? Jak zagrasz?
Nowe produkcje. Właściwie to zawsze gram sporo własnych produkcji. Jak gram numery innych producentów, to są to zazwyczaj moje edity. Już nie mogę doczekać się Sunrise Festival!

Co chciałbyś powiedzieć jeszcze internautom odwiedzającym WeLoveTrance.pl?
Dzięki wielkie za support i za to, że uważacie, że moja muzyka jest dobra. Do zobaczenia w Polsce!

Wywiad przeprowadziła i przetłumaczyła dla serwisu WeLoveTrance.pl Paulina Duszczak

 

 

    96 k | 192 k 96 k | 192 k 96 k | 192 k

Kontakt z serwisem Copyright © 2008 - 2017 WeLoveTrance  
statystyka